Strona główna Budownictwo

Tutaj jesteś

Wallbox czy „cegła”? Jak ładować elektryka, by nie spalić garażu?

Budownictwo
artykuł 11

Kupując samochód elektryczny, wielu kierowców skupia się na zasięgu i przyspieszeniu, traktując temat ładowania jako drugoplanowy. Sprzedawca w salonie wręcza „ładowarkę” do zwykłego gniazdka (potocznie zwaną cegłą) i zapewnia, że to wystarczy. Rzeczywistość weryfikuje to podejście po pierwszej dłuższej trasie, gdy po powrocie do domu okazuje się, że naładowanie baterii do pełna zajmie… 28 godzin. Elektromobilność w wydaniu domowym wymaga zrozumienia różnicy między „sączeniem” prądu a jego „tankowaniem”.

Dlaczego ładowanie z gniazdka 230V jest tak powolne i ryzykowne?

Standardowe gniazdko domowe (Schuko) bezpiecznie dostarcza moc ciągłą na poziomie 2,3 kW, co przy dzisiejszych bateriach o pojemności 60-80 kWh oznacza dobę ładowania; dodatkowo stare instalacje nie są przystosowane do wielogodzinnego obciążenia maksymalnego, co grozi stopieniem izolacji.

Użyjmy hydraulicznej metafory: ładowanie z gniazdka to napełnianie basenu ogrodowego (baterii) przez słomkę do napojów. Fizyki nie oszukasz. Przenośna ładowarka EVSE (ta „cegła”) ma wbudowane zabezpieczenia, które często ograniczają prąd do 10A, by chronić instalację.

W praktyce wygląda to tak: wracasz zimą z pracy o 17:00 z 10% baterii. Podłączasz auto do gniazdka. Rano o 7:00 masz zaledwie 40-50% zasięgu. Co gorsza, jeśli Twoja instalacja w garażu ma 20 lat i aluminiowe przewody, „puszczenie” na nie maksymalnego obciążenia na kilkanaście godzin to proszenie się o kłopoty. Gniazdka robią się gorące, styki śniedzieją, a w skrajnych przypadkach dochodzi do nadtopienia plastiku wokół bolców. To realne zagrożenie pożarowe, o którym rzadko się mówi w kolorowych broszurach.

Co realnie zmienia montaż Wallboxa 11 kW?

Wallbox wykorzystuje zasilanie trójfazowe (siłę), zwiększając moc ładowania z 2,3 kW do 11 kW (lub 22 kW), co skraca czas pełnego naładowania z 24 godzin do około 5-7 godzin, pozwalając na pełne „zatankowanie” auta w taryfie nocnej.

Wallbox to w rzeczywistości nie „ładowarka”, a inteligentny sterownik, który bezpiecznie podaje prąd przemienny (AC) do ładowarki pokładowej wbudowanej w samochód (OBC – On Board Charger). Przejście na 3 fazy to jak zamiana słomki na wąż strażacki.

Kluczowe korzyści:

  1. Pełna bateria co rano: Wracasz „na oparach”, podłączasz wtyczkę Type 2, a rano masz 100% zasięgu.
  2. Oszczędność: Dzięki szybkości możesz „wcelować” z ładowaniem w okienko taniego prądu (np. taryfa G12w w godzinach 22:00–6:00). Z gniazdka 230V nie zdążysz naładować auta w tanich godzinach.
  3. Bezpieczeństwo: Wallbox ma własne zabezpieczenia różnicowoprądowe (RCD typu B lub A + DC 6mA) i monitoruje temperaturę. Jeśli coś jest nie tak, odcina prąd w ułamku sekundy.

Cecha

Gniazdko 230V (EVSE)

Wallbox 11 kW (3-fazy)

Wallbox 22 kW* (3-fazy)

Moc

2,3 – 3,6 kW

11 kW

22 kW

Czas ładowania (0-100% bat. 60 kWh)

ok. 20 – 26 h

ok. 5 – 6 h

ok. 3 – 6 h*

Wymagana instalacja

Zwykła (1-faza)

Siła (3-fazy, 16A)

Siła (3-fazy, 32A)

Koszt urządzenia

W cenie auta

2 000 – 5 000 zł

3 000 – 7 000 zł

*Uwaga: Większość popularnych aut elektrycznych (EV) przyjmuje maksymalnie 11 kW prądu AC. Wallbox 22 kW naładuje je… też z mocą 11 kW. Inwestycja w 22 kW ma sens tylko, jeśli masz auto z podwójną ładowarką (np. starsze Renault Zoe, niektóre modele Audi/Tesla z opcją).

Czy szybkie ładowanie w domu niszczy baterię?

Ładowanie prądem przemiennym (AC) o mocy 11 kW a nawet 22 kW jest całkowicie bezpieczne dla ogniw litowo-jonowych, ponieważ za proces ten odpowiada sterownik samochodu (BMS), który nie dopuszcza do przegrzania; degradację powodują głównie szybkie ładowarki publiczne prądu stałego (DC) o mocach 50-350 kW.

To jeden z najczęstszych mitów. Ludzie boją się „szybkiego” Wallboxa, myląc go z Superchargerami na trasie. Dla baterii trakcyjnej, która potrafi oddawać moc rzędu 300 kW podczas przyspieszania, przyjęcie 11 kW to „relaks”.

Bateria zużywa się od temperatury. Podczas ładowania na stacji DC (autostradowej), prąd o ogromnym natężeniu „wpychany” jest bezpośrednio do ogniw, co generuje olbrzymie ciepło. W domu, przy Wallboxie, prąd jest łagodnie konwertowany, a system chłodzenia baterii rzadko kiedy musi wchodzić na wysokie obroty. Z punktu widzenia chemii ogniw, regularne ładowanie Wallboxem do 80-90% jest najzdrowszym sposobem eksploatacji pojazdu.

Zanim jednak kupisz urządzenie, sprawdź swój przydział mocy w umowie z dostawcą energii. Wallbox 11 kW potrzebuje zabezpieczenia 16A na każdej fazie. Jeśli włączysz indukcję, piekarnik i ładowanie jednocześnie, a Twój przydział mocy to standardowe 12-14 kW, wywali bezpieczniki główne („esy”) przed licznikiem. W takim przypadku warto szukać Wallboxa z funkcją DLB (Dynamic Load Balancing) – urządzenia, które na bieżąco mierzy zużycie w domu i oddaje autu tylko tyle prądu, ile akurat „zbywa”, chroniąc dom przed blackoutem.

Więcej ciekawych artykułów na https://e-magazyny.pl/

Artykuł sponsorowany

Redakcja palacnawodzie.pl

Od budowy przez urządzanie wnętrz, aż po pielęgnację zieleni - dzielę się moimi doświadczeniami, inspiracjami i praktycznymi poradami. Wierzę, że każdy może stworzyć przestrzeń, która będzie nie tylko piękna, ale i funkcjonalna.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?