Skarga powtarza się w wielu domach jednorodzinnych: na dole jest przyjemnie, na górze duszno, a w sypialni od południa nie da się spać. Odwrotny wariant też się zdarza, zwłaszcza w domach z otwartą przestrzenią i schodami działającymi jak komin.
Rozwiązaniem nie jest mocniejszy kocioł ani wymiana grzejników, tylko podzielenie instalacji na strefy, z których każda ma własne sterowanie. To modernizacja wykonalna w istniejącym budynku, o ile instalacja ma odpowiednią budowę.
Dlaczego jeden termostat nie wystarcza
Typowa instalacja w domu jednorodzinnym ma jeden termostat pokojowy, umieszczony zwykle w salonie. To on decyduje o pracy kotła dla całego budynku.
Konsekwencja jest oczywista, gdy się nad nią zastanowić. Kiedy w salonie osiągnięta zostanie zadana temperatura, kocioł przestaje grzać, niezależnie od tego, co dzieje się w pozostałych pomieszczeniach. Sypialnia od północy, która nagrzewa się wolniej, nigdy nie dojdzie do komfortu, bo obieg zostanie wyłączony wcześniej.
Głowice termostatyczne na grzejnikach częściowo to kompensują, przymykając przepływ tam, gdzie jest już ciepło. Działają jednak tylko wtedy, gdy woda w ogóle płynie, więc nie pomogą, gdy kocioł stoi.
Do tego dochodzi zjawisko naturalne: ciepłe powietrze unosi się, więc górna kondygnacja zyskuje ciepło od dolnej. W domu z otwartą klatką schodową różnica potrafi sięgać trzech, czterech stopni bez żadnej ingerencji w instalację.
Podział na strefy
Strefa to fragment instalacji z własnym termostatem i własnym sterowaniem przepływem. Najprostszy i najczęstszy podział to parter i piętro, ale bywa też podział na strefę dzienną i nocną albo na pomieszczenia od strony południowej i północnej.
Realizacja wymaga trzech rzeczy. Pierwszą jest instalacja podzielona hydraulicznie, czyli oddzielne obiegi zasilające poszczególne strefy, wychodzące z rozdzielacza albo z rozgałęzienia. W instalacji rozdzielaczowej, typowej dla ogrzewania podłogowego, ten warunek jest spełniony z definicji. W instalacji grzejnikowej trójnikowej, gdzie rura biegnie od grzejnika do grzejnika, podział bywa niemożliwy bez przebudowy.
Drugą są zawory odcinające przepływ w poszczególnych obiegach. Stosowane w tym celu zawory strefowe to armatura dwudrogowa z napędem elektrycznym, otwierana i zamykana sygnałem ze sterownika. W położeniu zamkniętym odcinają obieg całkowicie, w otwartym przepuszczają pełny przepływ.
Trzecią jest sterowanie, czyli termostat w każdej strefie oraz listwa sterująca zbierająca sygnały i uruchamiająca odpowiednie napędy. Listwa steruje też pracą kotła, załączając go wtedy, gdy przynajmniej jedna strefa zgłasza zapotrzebowanie.
Pompa i to, co dzieje się przy zamkniętych strefach
Podział na strefy wprowadza do instalacji sytuację, której w układzie jednoobiegowym nie było: część obiegów bywa zamknięta, podczas gdy pompa nadal pracuje.
Przy pompie o stałych obrotach oznacza to wzrost ciśnienia w pozostałych obiegach i wzrost prędkości przepływu, co bywa źródłem szumu w grzejnikach. Rozwiązaniem jest pompa elektroniczna z regulacją, dostosowująca wydajność do bieżących oporów, co dziś jest standardem, ale w starszych instalacjach wymaga wymiany.
Drugim rozwiązaniem, stosowanym równolegle, jest zawór przelewowy między zasilaniem a powrotem, otwierający się przy nadmiernym wzroście ciśnienia i zapewniający minimalny przepływ przez kocioł.
Trzecią kwestią jest minimalna objętość wody w obiegu. Kocioł, zwłaszcza kondensacyjny, potrzebuje jej, żeby cykl pracy trwał odpowiednio długo. Przy instalacji podzielonej na strefy, gdzie aktywna bywa tylko jedna, ta objętość spada. Tam, gdzie to problem, stosuje się sprzęgło hydrauliczne albo bufor.
Co da się zrobić w istniejącym domu
Zakres prac zależy przede wszystkim od budowy instalacji, dlatego pierwszym krokiem jest ustalenie, jak jest wykonana.
Instalacja rozdzielaczowa, w której od rozdzielacza do każdego pomieszczenia biegnie osobna pętla, pozwala na podział bez ingerencji w ściany. Wystarczy dołożyć napędy na rozdzielaczu, listwę sterującą i termostaty. To praca na jeden dzień.
Instalacja z wyraźnym podziałem na kondygnacje, gdzie z kotłowni wychodzą osobne piony na parter i na piętro, pozwala na podział na dwie strefy przez wpięcie zaworów w kotłowni. Również bez kucia.
Instalacja trójnikowa, w której rura obiega kolejne grzejniki, nie daje się podzielić bez przebudowy. Tam pozostaje sterowanie na poziomie pojedynczych grzejników, czyli głowice elektroniczne z harmonogramem, komunikujące się z centralą. To rozwiązanie droższe w przeliczeniu na pomieszczenie, ale niewymagające żadnych prac hydraulicznych.
-
Sprawdź, jak zbudowana jest instalacja, zanim zaczniesz planować cokolwiek innego. To ona wyznacza zakres możliwości.
-
Ustal realne strefy według sposobu użytkowania domu, a nie według kondygnacji, jeżeli rozkład pomieszczeń mówi co innego.
-
Sprawdź typ pompy i przewidź zawór przelewowy, jeżeli pompa nie ma regulacji elektronicznej.
-
Uwzględnij minimalną objętość wody w obiegu przy pracy pojedynczej strefy.
Cztery ustalenia, po których wiadomo, czy mówimy o jednym dniu pracy, czy o przebudowie instalacji. W większości domów budowanych w ostatnich dwóch dekadach odpowiedź jest korzystna, bo instalacje rozdzielaczowe stały się standardem.
Zawory strefowe, napędy, listwy sterujące i termostaty wraz z danymi technicznymi znajdziesz na www.onninen.pl. Parametry przywołane w tekście pochodzą z katalogu hurtowni Onninen.
Artykuł sponsorowany