Wybór koloru podłogi to zazwyczaj kwestia gustu („chcę, żeby pasowała do mebli”). Jednak w biurze lub sklepie, kolor podłogi to przede wszystkim kwestia kosztów sprzątania. Źle dobrana barwa sprawi, że nawet po wizycie serwisu sprzątającego, wykładzina po godzinie będzie wyglądać na brudną.
W branży podłogowej istnieje pojęcie „maskowania brudu” (soil hiding). Niektóre wykładziny dywanowe działają jak kameleon – ukrywają okruchy i plamy, inne działają jak biała kartka papieru, eksponując każdy pyłek. Jeśli nie chcesz zatrudniać ekipy sprzątającej dwa razy dziennie, musisz unikać skrajności.
Jakich kolorów unikać jak ognia?
Najgorszym wyborem do miejsc publicznych są jednolite kolory (tzw. solid) w odcieniach bardzo jasnych (beż, krem) oraz bardzo ciemnych (czarny, granat), ponieważ widać na nich odpowiednio: plamy z płynów oraz suchy kurz i pył.
To pułapka, w którą wpada wielu inwestorów:
- Czysta czerń lub granat: Wydaje się elegancka. W praktyce widać na niej każdy jasny pyłek, nitkę z ubrania, łupież czy okruszek ciastka. Zimą, gdy wnosimy na butach sól drogową, czarna podłoga po wyschnięciu wygląda tragicznie (białe zacieki).
- Jasny beż lub szarość: Wygląda przestronnie. Niestety, każda kropla kawy, herbaty czy błoto wniesione w deszczowy dzień zostawia ciemny ślad, który „krzyczy” z podłogi. Ścieżki komunikacyjne (tam, gdzie chodzimy najczęściej) ciemnieją już po 3 miesiącach.
Rozwiązanie: Magia melanżu i wzorów
Kluczem do „czystej” podłogi nie jest kolor, ale struktura. Najlepsze wykładziny dywanowe do biura to takie, które nie są jednolite.
- Melanż (Nakrapianie): To wykładzina utkana z nitek w dwóch lub trzech odcieniach (np. szary, grafitowy i beżowy). Takie „pieprz i sól” na podłodze. Oko ludzkie gubi się w tej strukturze. Jeśli spadnie na nią paproch, zlewa się on z tłem.
- Wzory organiczne: Nieregularne linie, imitacja mchu, betonu czy kamienia. Brak symetrii sprawia, że ewentualne plamy (nawet te trwałe) stają się częścią wzoru i są trudne do zauważenia.
Złota zasada praktyka: Im bardziej „pstrokata” wykładzina, tym rzadziej musisz ją prać.
Gdzie położyć jaki kolor?
Jeśli jednak marzy Ci się elegancki, jednolity welur w gabinecie, zrób to świadomie. Podziel biuro na strefy:
- Wejście i korytarz: Tutaj brudu jest najwięcej. Stosuj wyłącznie ciemne melanże (szary, brązowy, grafitowy). Unikaj jasnych kolorów.
- Sala konferencyjna: Tutaj pijemy kawę. Unikaj bardzo jasnych wykładzin, bo plama z espresso zostanie tam na zawsze. Średnia szarość lub granat (ale melanżowy!) będą bezpieczne.
- Gabinet Prezesa: Tutaj ruch jest mały. Możesz pozwolić sobie na jaśniejszy, jednolity kolor, który doda prestiżu i rozjaśni wnętrze.
Psychologia koloru – jak podłoga wpływa na pracowników?
Poza brudem, kolor ma wpływ na nastrój w pracy:
- Niebieski/Granat: Sprzyja skupieniu, uspokaja. Najczęstszy wybór w korporacjach i bankach.
- Szary: Neutralny, profesjonalny, nie rozprasza. Idealne tło dla kolorowych mebli.
- Zielony (trawiasty): Pobudza kreatywność, relaksuje wzrok. Często stosowany w strefach „chillout” i agencjach reklamowych.
- Czerwony: Pobudza, ale w nadmiarze może drażnić i wywoływać agresję. Stosuj go tylko jako akcent (np. pasek na korytarzu), a nie na całej powierzchni.
Podsumowanie
Wybierając wykładziny dywanowe, zabierz wzornik do pomieszczenia, w którym ma leżeć, rzuć go na podłogę i… nadepnij brudnym butem. Jeśli ślad jest widoczny – szukaj dalej. Najpraktyczniejszym wyborem, który oszczędzi Ci nerwów i kosztów prania, zawsze będzie szary lub grafitowy melanż. To „szara eminencja” biurowych podłóg – nudna, ale niezawodna.
Wykładziny dywanowe – https://goldfloor-obiektowe.pl/wykladziny-dywanowe
Artykuł sponsorowany